1 marca 2016

Znowu

Znowu to samo. Przeraża mnie cykliczność tego zjawiska. Znów ciężko mi patrzeć w lustro. Nie widzę sensu jutro wstawać. A gdyby tak skończyć to raz na dobre. Wtedy nigdy nie zwrociloby to uczucie. Może po prostu potrzebuje pomocy. Jednak chyba jestem twardszy. Jutro wstane i wszystko uloże tak by było warto wstać w kolejnym dniu. Gdzieś ktoś tam na mnie czeka albo i nie. Nikt mi nie obiecał nigdy drugiej połówki, ale nie licze tutaj wódki. Nie mam ochoty pić. Chciałbym się w jakiś sposób wyrazić i odpoczac. Przeżyć jakąś przygodę poznać ludzi, ale... W tym wszystkim boli mnie świadomość, że w pewnym momencie może za  późno. Nie zrobię tego o czym zawsze marzyłem. Za to bede miał pieniądze pewnie nie mało. Te z kolei wydam na rzeczy materialne, które dadzą mi chwilę radości i zapomnienia. Jednak pewnego dnia uświadomienie sobie tą jedną rzecz, że nie tak chciałem przeżyć swoje życie. Muszę odpocząć. Słaby że mnie pisarz. Przepraszam za chaos. Dobranoc.